Czy Państwo chcą produkować seryjnie wyrób, ale nie wiedzą, od czego zacząć?
Mają Państwo w planach wprowadzenie urządzenia na rynek, ale na razie mają tylko naprędce zlutowaną elektronikę i obudowę wydrukowaną na drukarce?
A może jeszcze nie ma żadnej funkcjonalności, ale za miesiąc na targach trzeba przedstawić coś, co wygląda jak seryjny egzemplarz?
Albo odwrotnie: już produkują Państwo całkiem udany produkt i potrzebują tylko wykonawcy do wdrożenia nowych funkcji i usunięcia błędów w jego przyszłej wersji?
Rozwiązywanie takich zadań to moja codzienna praca
Kluczowe etapy drogi produktu: od pomysłu do produkcji seryjnej. Obrazki są toporne -- powstały dawno i w pośpiechu -- ale na nowe brakuje czasu
Kilka przykładów projektów o różnej "wadze", w zależności od skali postawionego na początku zadania (więcej przykładów znajdą Państwo tutaj →)
Umownie dzielę projekty na trzy typy, bo różnią się one jakościowo oczekiwanymi rezultatami, a co za tym idzie -- również metodami opracowania. Formalnie przypomina to podział według wielkości serii: jednostkowa, małoseryjna i wielkoseryjna produkcja. Ważniejsze jest jednak coś innego: podział ten powinien odzwierciedlać rzeczywiste etapy rozwoju produktu lub biznesu oraz określać racjonalny dobór narzędzi, procesów i rozwiązań na każdym z tych etapów
Oczywiście w praktyce życie nie dzieli się na trzy równe pudełka. Rzeczywiste przypadki często znajdują się "pomiędzy" lub "obok". Na przykład egzemplarz przygotowany dla inwestorów może wymagać pełnej funkcjonalności, której jeszcze nie ma (czyli celem jest wyłącznie prototyp funkcjonalny). Bywa też, że potrzeba zaledwie 20–30 sztuk, lecz fizycznie nie będą one działać, jeśli wykona się je technologią małoseryjną, zazwyczaj mniej precyzyjną niż ta stosowana w produkcji wielkoseryjnej
Niemniej jednak, jeśli spojrzeć na to z większego dystansu, ogólny schemat wygląda właśnie tak. I główne chybienie polega na tym, że będąc na jednym poziomie dojrzałości projektu, celuje się w rezultat właściwy dla poziomu następnego. Prawie zawsze prowadzi to do niekontrolowanego zużycia zasobów i braku spójnego, zaplanowanego efektu. A skoro mowa o błędach, drugi polega na odchodzeniu od pierwotnego planu lub założeń technicznych i podejmowaniu decyzji doraźnych. To również niemal zawsze skutkuje nadmiernym zużyciem zasobów, którego nikt nie przewidział. Jak wiadomo, przepisy BHP są pisane krwią. Ten tekst -- straconymi budżetami i tysiącami roboczogodzin, które trafiły nie do efektu, lecz do szuflady
Jeżeli Państwa podejście brzmi jak "zacznijmy robić, po drodze się zobaczy" -- taka strategia ma prawo istnieć, nie neguję -- to moje doświadczenie raczej się Państwu nie przyda. Jeżeli jednak chcą Państwo przejść tę drogę świadomie, systemowo i z racjonalnym wykorzystaniem zasobów, ale brakuje Państwu praktycznej wiedzy, to poniżej znajdują się sposoby kontaktu ze mną. I nawet wskazówki dotyczące pierwszych kroków